Strony

Archive for Luty, 2012

Szybkie misie

żeby nie było, że tylko ciągle o roślinach, to przedstawiam Szybkie Misie.

Szybkie bo robione na szybko, w pośpiechu. Córka miała pilną potrzebę pobawienia się misiami, a że te które mamy jej się znudziły, to musiałam na szybko coś uszyć. No i wyszły takie stworki potworki. Cóż, O. się podobają, mi trochę mniej. Ale polubiłam te stworki.

Roślina poszukiwana

Przypomniało mi się niedawno, że w dzieciństwie  z bratem  jeździlismy czasem do naszej ciotki, która w ogrodzie miała bardzo fajną roślinę. Fajną dla nas, bo ta roślina miała kwiaty i takie pąki z nasionami, które jak się tylko dotknęło to pękały, śmiesznie tak strzelały i wysypywały się nasionka. To zawsze była dla nas świetna zabawa. Bo to naprawdę fajne uczucie jak pękały w palcach. No i tak sobie teraz przypomniałam o tej roślinie.

Nazwy nie znałam, zdjęcia nie miałam i tak zaczęłam szukać w Internecie tej rośliny. Wpisywałam strzelające kwiaty, pękające itp. Nic nie mogłam znaleźć. Przeglądałam masę stron z roślinami w poszukiwaniu tej właśnie z mojego dzieciństwa. I wiecie co? Znalazłam. W końcu!

Proszę państwa oto:
Niecierpek gruczołowaty

zdjęcie ze strony theboggarden. blogspot.com

Tak tak, tej rośliny tyle czasu szukałam, bo chciałam ją posadzić w ogrodzie.
Zaczęłam czytać jej wymagania itp. no i nie wiem czy ją sadzić czy nie. A moje wątpliwości wzięły się stąd, że przeczytałam, że ta roślina strasznie się rozrasta, zarasta ogród, to przez te strzelające nasionka właśnie.
Choć ja nie pamiętam, żeby u mojej ciotki ona cokolwiek zarastała, zawsze rosła w jednym miejscu przy domu. Była dość wysoka i rozkrzewiona, ale rosła tylko tam i nigdzie indziej. Nie wiem czy ciotka tak dbała o to, aby się nie rozrosła za bardzo, czy po prostu sama trzymała się tylko tego miejsca.

Dodatkowo jest to gatunek trujący.

Co więcej wiem o tej roślinie? Tyle co pamiętam i tyle co wyczytałam

  • osiąga wysokość 1-2 metrów
  • Jest to roślina jednoroczna
  • Kwitnie od czerwca do października.
  • kwiaty ma różowe wielkości 3-4 cm
  • ma pękające „torebki”  długości 2-3 cm.  Pękając wyrzucają nasiona na odległość do 7 m (jakoś dużo, nie pamiętam, że by aż tak „strzelały”)
  • rośnie na glebach wilgotnych i bogatych w substancje pokarmowe, najczęściej nad brzegami rzek
  • Wymaga gleby żyznej, próchniczej, dostatecznie wilgotnej

Nie wiem czy posadzę tą roślinę, pomyślę jeszcze. Narazie zapisuję ją na listę rezerwową :).

Serduszka okazała -Lamprocapnos spectabilis

Serduszka okazała Lamprocapnos spectabilis jest to gatunek byliny należący do rodziny makowatych.
ma piękne, niezwykle ozdobne kwiaty.
Zewnętrzne płatki mają kształt pół-serca, natomiast te wewnętrzne są mniejsze białe. Liście po przekwitnięciu rośliny opadają.

Roślina ta tworzy kępy osiągające do 80 cm.

Serduszka lubi miejsca ocienione oraz glebę lekką próchniczą oraz średnio wilgotną.
Nadaje się do sadzenia na rabacie, do obsadzania krzewów oraz drzew. Mi osobiście bardzo podoba się posadzona w dużej donicy (zdjęcie w poprzednim wpisie)

Kwitnie od maja do czerwca.

Serduszkę rozmnaża się poprzez wysiew nasion jesienią bądź zimą, ponieważ wymagają okresu chłodu do pełnego rozwoju. Można również rozmnażać z sadzonek korzeniowych sporządzanych od grudnia do maja.
Wyczytałam, że najmniej wydajną metodą jest podział roślin przeprowadzany wczesną wiosną.

Uwaga, roślina jest zaliczana do roślin trujących. Warto więc zwrócić na to uwagę jeśli mamy małe dzieci, którym te kwiaty serduszki mogą się spodobać. A wiadomo jak to jest z dziećmi, zjadają wszystko to czego nie powinny. Więc bądźmy czujni.
I to by było tyle o serduszce. Dodam, że jest jeszcze w wersji białej ( mam na myśli kwiaty) mi jednak podoba się bardziej różowa.

Jeszcze nie wiem gdzie posadzę serduszkę. Na pewno jedna roślina wyląduje w donicy.

Planuję też u teściowej posadzić trochę roślin, bo ona ma ogromne podwórko, to tak milej będzie jakoś posiedzieć wiosną czy latem na dworze w hamaku 🙂

 

 

 

 

 

źródła zdjęć:

  • e-ogrody.pl
  • encyklopedia.multiflora.pl

A tak o wszystkim

Dzisiaj wpis o wszystkim i o niczym. Trochę zajęta jestem ostatnio robieniem biżuterii i nie mam czasu na blog, choć staram się wygospodarować trochę czasu.  Pokażę Wam moje dwie wczorajsze bransoletki

Takie zwykłe na co dzień.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jeśli chodzi o tematy ogrodowe to tak jak pisałam ostatnio przeglądam oferty sklepów internetowych i wybieram rośliny do ogrodu. Łatwe to nie jest zadanie z racji ograniczonego miejsca. Muszę trochę przystopować, bo jakbym posadziła tyle roślin co mi się marzy to by się nie dało samochodem na podwórze wjechać 🙂

Póki co jestem pewna że znajdę jakieś miejsce na serduszkę okazałą. Spójrzcie tylko jaka to piękna roślina. Pamiętam ją z dzieciństwa jak u babci rosła. Urzekają mnie te jej kwiaty. Piękna jest. Ale ja to się zachwycam prawie każdą rośliną. W następnym wpisie opiszę jakie ta roślina ma wymagania. A teraz już zmykam 🙂

 

 

Aha, zdjęcie ze sklepu internetowego, wstawię źródło tylko je odnajdę 🙂

 

Stare- nowe lusterko

Ostatnio coś mnie naszło na odnowienie mojego lusterka. No może nie odnowienie a przerobienie. Kiedyś bawiłam się trochę w decoupage. Gdzieś w domu miałam trochę białej farby no i padło na lusterko. Chciałam je postarzyć oczywiście 🙂 No i wg mnie wygląda na stare i zniszczone. Dodam że pierwotnie było brązowe, ale trochę zniszczone.

     

Co robię w wolnym czasie…

Nie wiem czy Wam pisałam, ale w wolnych chwilach gdy nie podziwiam roślin, gdy nie czytam o ogrodach, gdy nie oglądam zdjęć ogrodów, wnętrz, to w tych właśnie wolnych chwilach robię sobie biżuterię. Przeważnie gdzieś się rozchodzi po rodzinie, znajomych, sama dla siebie mam bardzo mało. Jak wiadomo szewc bez butów chodzi.

Ostatnio dostałam nową porcję wełny do filcowania. Na dniach pokażę Wam co udało mi się z niej zrobić 🙂

A jaką biżuterię robię? Ano przeróżną, broszki, naszyjniki, korale, kolczyki, z filcu, wełny, kamieni, ze wszystkiego co się da. Pokażę Wam kilka ostatnio zrobionych broszek.

Kwiaty czarnego bzu

UWIELBIAM!!!!!

Tak mnie naszło zeszłego lata na produkcję soków, syropów i przetworów. Naczytałam się wiele dobrego o kwiatach i owocach bzu, że postanowiłam wykorzystać go w swojej kuchni. Zrobiłam syrop z kwiatów bzu, i ususzyłam również same kwiatostany.Teraz zimą mam jak znalazł, gdy pora przeziębień, katarów.

Syrop pijemy całą rodziną. Pijemy go w formie soku, dolewamy odrobinę do wody i mamy przepyszny napój o naprawdę niezwykłym smaku.  Powiem Wam, że naprawdę działa, katary znikają.

 

Zarówno kwiaty jak i owoce bzu czarnego pomagają przy wszelkich przeziębieniach, infekcjach, zapaleniach zatok czy gardła. Słyszałam też, że pomagają przy problemach reumatycznych i skórnych. Mają właściwości uspokajające. Należy pamiętać, że nie wolno spożywać surowych kwiatów, czy owoców bzu, bo w takiej formie są szkodliwe (czy nawet trujące). Należy je poddać obróbce cieplnej, wtedy tracą swoje szkodliwe właściwości a zostaje „samo dobro”.

 

Jak juz gorzej się czuję albo zwyczajnie mam chandrę to wyciągam ususzone kwiaty. Takie kwiaty zalewam wrzątkiem i parzę kilka minut. Uwierzcie mi, to jest prawdziwy zapach lata, przynajmniej dla mnie. Kojarzy mi się z latem na wsi, słońcem, ciepłem. No raj na ziemi. Uwielbiam wąchać ten napar. W smaku jest już bardziej ziołowy, ale również smaczny. No ale zapach to jest rewelacyjny.  W tym roku jak tylko pojawią się kwiatu bzu to zabieram sie za produkcję syropów i suszenie kwiatów.  Podam Wam oczywiście przepis na syrop, ale zrobię to w okolicach czerwca jak już pojawią się kwiaty, bo teraz to przepis by zaginął na moim blogu.

Wiem, że zapachem się przez Internet nie podzielę, ale chociaż pokażę Wam jak wygląda napar z suszonych kwiatów bzu.